Każda mama prędzej czy później będzie musiała zmierzyć się z tym problemem. Odparzenia, zaczerwienienia, swędzenie jest udręką dla naszych pociech. Dziś o tym jak i czym sobie z nimi radzić.
Oczywiście każde dziecko jest inne, inaczej reaguje na kosmetyki. Ja podpowiem co pomaga mojemu szkrabowi.
Mały problemów z odparzeniami nie miał w ogóle, mógł nosić każde pampersy, i te droższe i tańsze.. do czasu. Do czasu kiedy zaczął raczkować. Wtedy zaczęłam próbować wszystkiego. Najpierw próbowałam zmienić pieluszki. Nawet oryginalne Pampersy nie dawały rady. Kremów wypróbowałam dziesiątki. Nivea, Johnson's baby, Hipp, Sudocrem, Mustella.... nic nie pomagało. Próbowałam domowym sposobem babć czyli posypywanie mączką ziemniaczaną.. Nic. Ogień w pampersie. Chcąc ulżyć Wojtkowi i swojemu sumieniu w końcu udałam się do naszego lekarza rodzinnego. Pani doktor zapisała specjalnie robioną maść, według receptury wydawanej na receptę. I wiecie co? Pomogło! Dziś nigdzie się bez niej nie ruszamy.
Więc i jeśli waszym maluszkom nic nie pomaga, udajcie się do lekarza i zapytajcie o taką maść :)
A może macie macie jakieś własne wypróbowane metody?
.jpg)
My od zawsze używamy sudocrem i nie mamy problemu z odparzeniami :)
OdpowiedzUsuńMy kiedyś z odparzeniami męczyliśmy się bardzo - z powodu braku odporności Calineczki. Teraz na szczęście powoli się wszystko normuje. ;)
OdpowiedzUsuńo nas pomógł Tormentiol! no i w razie gdyby już nic nie pomagało to odrobina Clotrimazolu - po nim przechodziło jak ręką odjął:)
OdpowiedzUsuń