poniedziałek, 30 września 2013

Z cyklu gadżety dla dziecka- nosidelko biodrowe Guinny Curbb

Nie tylko dorosli to gadzeciaze. Na rynku znajdziemy rowniez wiele sprytnych przedmiotow, ktore maja na celu ulatwic zycie rodzicom i dzieciom.

O czyms takim jak nosidelko biodrowe dowiedzialam sie przypadkiem. Kolezanka mamy miala podobne, z tym, ze ona musiala jedna reka podtrzymywac swoje dziecko, ktore siedzialo jakby na siedzonku opartym na biodrze. Poszperalam w internecie i znalazlam, zamowilam cos w sam dla nas! :)

Co to jest w ogole nosidelko biodrowe i kiedy sie przydaje?
Wielu pewnie slyszalo o nosidelkach, chustach i tym podobnych. Guinny Curbb rozni sie tym, ze przeznaczone jest dla troche wiekszych maluchow bo od 6 miesiaca, ale za to smialo moga chodzic w nim dwu czy nawet trzylatki.
Nosidelko rozni sie takze tym, ze dziecko  utrzymuje sie poprostu na naszym biodrze przez co nie obciazamy naszego kregoslupa gdyz trzyma sie ono stabilnie na dwoch pasach: wokol tali i przez ramie.

Poniewaz mieszkam pare kilometrow od centrum, i do jakiegokolwiek sklepu dojechac trzeba samochodem, nosidelko swietnie sprawdza gdy chce wyskoczyc na male zakupy do sklepu i nie musze za kazdym razem przewozic wozka, a Wojtek juz swoje wazy zeby trzymac go ciagle na rekach ;) Przydaje sie rowniez chociazby podczas grzybobrania, gdzie wozek nie nadaje sie na lesne tereny. Wlasnie z wyprawy na grzyby pochodza zdjecia :) Jedynym minusem jest tylko, ze nie spedzimy z dzieckiem calego dnia na biodrach, mimo wszystko po dluzszym czasie odczujemy bol.

Zostawiam ze zdjeciami i zycze milego dnia! :)
P.S A juz w nastepnym poscie pokaze jak samemu wykonac ozdobne literki z imieniem dziecka. Do zobaczenia! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz