Dziś trochę o osobie, bez której nam mamom byłoby czasem ciężko.
Dziś o babciach i drugiej Janickiej.
Wiadomo, są babcie starej daty, takie które udzielają dobrych rad, mieszają się, każą chodzić do kościoła i według nich wszystko robimy źle... Ich pomoc jest oczywiście nieoceniona, ale nie ukrywajmy, czasem mamy ich dość ;)
Ale są i babcie wyluzowane, nowoczesne... i do takiego grona zalicza się moja mama- całe szczęście ! :)
W sumie to nie tylko mama... to czasem najlepsza kumpela, przyjaciółka, autorytet, może rzadko ta zrzędliwa babcia :)
Może czasem nie doceniałam tego jak wielki skarb chodzi po moim domu, buntowałam się w czasach gimnazjum, ale dziś sama będąc mamą widzę ile jej zawdzięczam. Więc troszkę w ramach podziękowania. Post o starszej Janickiej, mamie 4 dzieci ( jestem jedyną córeczką, tak :)), żonie i podwójnej! już babci :)
Aśka, młoda jeszcze babka (39 lat skończy w sierpniu) ma wiele talentów (podobnie jak jej córka :D). To właśnie po niej, odziedziczyłam chyba tą żyłkę 'artystyczną'.
Niezmiernie jednak jej miłością na zawsze pozostaną kwiaty, kwiaciarnie w których nie raz pracowała i sama miała.
W tej sztuce i pomysłach podziwiam ją od dawna...
Kiedy dowiedziałam się, że zostanę mamą miałam pełno wątpliwości... ale wtedy przypominałam sobie właśnie o mojej mamie. O tym, że i ona znalazła się kiedyś w podobnej sytuacji. I o tym, że udało się jej wychować z tatą 4 porządnych ludzi...
I pewnie bez jej pomocy dziś nie dałabym rady. Dlatego mimo, że Dzień Matki dopiero w maju... bardzo jej dziękuję!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz